Wywiad z Tomaszem Drwalem

Posted in Uncategorized on Wrzesień 14, 2010 by Marga Submission Fighting

Mocny wywiad, jakiego ostatnio udzielił Tomasz Drwal. Nasz rodak walczący w UFC nie pozostawia suchej nitki na KSW. Krytyka dotyczy zarówno sposobu promowania MMA w Polsce oraz wynagrodzeń jakie otrzymują zawodnicy. Polecam przeczytać, oraz zapraszam do podzielenia się opinią na ten temat.

15. września w UFC Fight Night 22 w teksańskim Austin walczyć będziesz z Dave Branchem (6-1 MMA). Kontuzja kolana zaleczona, możesz dodać kolejny nokaut do swojego tabelki wyników, bo jeśli wierzyć amerykańskiej prasie, “na Drwala przychodzi się po to, żeby zobaczyć nokaut, adrenalinę w niebezpiecznych stężeniach i 100 procentowe zaangażowanie w to, co robi”.

Tomek Drwal: Bo inaczej nie można, nie ma innego MMA. Jak walczymy na galach UFC to przychodzi Dana White, zamyka nas w szatni i mówi: “Dajcie z siebie wszystko co potraficie, tak że każdy z widzów na sali i przed telewizorem powie, że warto było was zobaczyć i za was zapłacić”.

Eksplozja popularności MMA to w dużej mierze jedna nieprawdopodobna walka z 2005 roku w Las Vegas – Forrest Griffin kontra Stephan Bonner. 15 minut takiej walki, że wszyscy powinni ją zobaczyć, a jak nie widzieli, to znaczy, że nie widzą co to jest MMA. Każdy z nas chce być do dziś taki jak oni, stoczyć taką walkę. I tacy wychodzimy na galę, dlatego czasami mnie krew zalewa jak widzę co się dzieje nad Wisłą…

A dzieje się…

TD:… cyrk, kompletne zaprzeczenie tego, czym naprawdę jest MMA. Gale KSW to kompromitacja. Bzdurą jest mówienie, że to co się tam pokazuje pomaga rozwojowi mojej dyscypliny. Walka Pudzianowski – Najman miała nam pomóc? Jeden nigdy nie walczył w tej dyscyplinie kontra drugi, z którego śmieje się cała Polska? I to miało być otwarcie na wielkie MMA, ten cyrk na ringu? A teraz wszyscy się podniecają kolejnym “pokazem MMA” czyli walką faceta bez nerki (Przemek Saleta) z facetem bez jaj (Najman). Saleta mówi otwarcie w wywiadach, że nie trenuje, bo nie musi, a łomot z Najmanem traktuje personalnie i to jest załatwianie prywatnych porachunków. To niech załatwiają porachunki za budką z piwem! Oglądałem zapowiedź walki tych “gigantów” – jeden biega nad rzeką i teatralnie wdycha powietrze, a drugi przykręca śrubki w motocyklu. Jak wrócę do Polski to wyciągnę swoją emzetkę i zrobię zdjęcie, bo tak jak widać w Polsce wypada. Ludzie to oglądają, myślą, że to są prawdziwi zawodnicy MMA, że na tym to wszystko polega, że ja to robię w Stanach. Później jakiś facet w saunie widzi moje kalafiory z uszu i pyta się czy ja robię to co Pudzianowski…

Nie możesz machnąć ręką i pomyśleć “niech robią co chcą, co mnie to wszystko obchodzi”?

TD: Nie mogę. Dlatego, że wiem jak inni zawodnicy w Polsce ciężko pracują, niektórzy mogliby nawet spróbować w UFC, a takie pajace, których by rozwalili w klatce w minutę, zarabiają dziesięć razy więcej niż oni. Chłopaki stoją na bramkach, wydają każdą zarobioną złotówkę na salę, trenera i odżywki, biją się na KSW za półdarmo i jeszcze muszą patrzeć jak te sztucznie wykreowane “gwiazdy” zabijają taki piękny, wymagający wszechstronności, siły, szybkości i stu innych rzeczy sport jakim jest MMA. Do tego pajace z KSW usiłują wszystkim wmówić, że walczenie na gali KSW to jakiś zaszczyt, nobilitacja w Europie, że nawet za darmo warto tam być. Śmiech na sali. Odwrotnie niż wszystkie inne organizacje wychowujące zawodników – z wyjątkiem jednego Mameda Khalidowa, ale jemu pomagają Czeczeni z Olsztyna – nie ma zawodników KSW, którzy mogą wyżyć z tego, że się biją na galach. To jedna wielka ściema. Nakręcam się jak tylko o tym myślę. Panowie z KSW – róbcie co chcecie, organizujcie walki Ibisz kontra Lis czy jakąś inna paranoję, ale nie nazywajcie tego MMA.

Reklamy

Polok i held na IFF

Posted in Uncategorized on Wrzesień 11, 2010 by Marga Submission Fighting

http://www.mmarocks.pl/2010/09/11/polok-i-held-w-scc-przed-gala-iff-polska-vs-niemcy/

Foty z treningu

Posted in Uncategorized on Sierpień 3, 2010 by Marga Submission Fighting

DSC_0150

link do całości:

logo

Marcelo vs Ryan

Posted in Uncategorized on Sierpień 3, 2010 by Marga Submission Fighting

Techniczny flow, który zmienia się w normalny sparring.

Kubuś ciągle rulez

Posted in Uncategorized on Czerwiec 15, 2010 by Marga Submission Fighting

Na Otwartych Mistrzostwach Mazowsza Kuba Piesiewicz nadal niepokonany. Jak zwykle pokazał niezłomną wolę walki i zwycięstwa oraz brak litości dla przeciwników, ale zachowując przy tym sportowego ducha. Dwie decyzje i dwa poddania – w walce finałowej Kuba nie dał najmniejszej szansy przeciwnikowi i znów stanął na najwyższym podium. Gratulacje!
Dobre walki wszystkich, którzy startowali, ale brakło troche szczęścia w losowaniu. Marek Czapla w pierwszej walce odklepał starszego i bardziej doświadczonego zawodnika warszawskiego Alliance trójkątem z gardy. Później przegrał po dobrym pojedynku z „Berserkiem” z Olszyna. Marek uczy się bardzo szybko i na pewno pokaże jeszcze na co go stać.
Świetna walka Darka Pyki z Bocianem (również od Berserkerów), który startuje w kategorii początkujących od niepamiętnych czasów.
Brawa dla Czarka, który pomimo przerwy w treningach i nadwagi wystartował i walczył dobrze z finalistą kategorii 77kg.
Teraz czas na regeneracje i wakacyjny luz. Treningi będą się prawdopodobnie odbywały na sali Radomiaka. Godziny i dni ustalimy już w lipcu.
Pozdrwienia i do zobaczenia na macie.

Grappling = technika

Posted in Uncategorized on Czerwiec 9, 2010 by Marga Submission Fighting

Marcelo Garcia (80kg) vs Andrei Arlovsky (110kg)

MMA(j) – 2

Posted in Uncategorized on Czerwiec 6, 2010 by Marga Submission Fighting

Gala Ring FX w Łodzi zapowiadała się ciekawie. Nie spodziewaliśmy się wiekszych trudności ze strony Wiktora Sobczyka, który miał być przeciwnikiem Mateusza. Pomimo krótkich przygotowań jechaliśmy na tą walkę pewni zwycięstwa i możliwe, że ta pewność nas zgubiła.

Już w pierwszych sekundach Wiktor próbował obalać i atakować uderzeniami. Okazało się to być dobrą strategią – mało pracowaliśmy nad obroną sprowadzeń i nie mieliśmy nawet nikogo, z kim Mateusz mógłby dopracować ten element walki. Praca gardą zneutralizowała praktycznie wszystkie ataki z góry zawodnika Gracie Barra Łódź, ale przegraliśmy tą rundę na punkty. W drugim starciu Mateusz znalazł dystans i jego uderzenia zaczęły dochodzić celu. Udało mu się również sprowadzić Wiktora dwukrotnie. Powinien wygrać tą rundę również na kartach sędziowskich, ale „gospodarzom pomagają ściany” i zdecydowanie wygrana pierwsza runda przeważyły wynik na naszą niekorzyść.

Wracamy do pracy i poprawiamy wszystkie odkryte w czasie tej walki niedociągnięcia.